Ciała odpornościowe
Autor: emi o poniedziałek 10. grudzień 2007
Mikroflora jelit u niemowląt karmionych mlekiem matki i mlekiem krowim, różni się w stopniu decydującym o poziomie zdrowia dziecka. Gdy niemowlę karmione jest piersią, to w jelitach obecne są mikroorganizmy z rodziny Lactobacillus bifidus. Żyją one dzięki cukrowi zawierającemu azot, zwanym czynnikiem bifidus, który nie występuje niestety w dostatecznej ilości w mleku krowim. Bakterie te wytwarzając kwas octowy i mlekowy zapobiegają rozwojowi np. Escherichia coli wywołującego zapalenia jelitowo-żołądkowe u dzieci karmionych butelką. Lactobacillus bifidus chronią też przed rozwojem drożdży wywołujących pleśniawkę i hamuje rozmnażanie wirusa grypy.
Oprócz Lactobacillus bifidus innym czynnikiem przeciwinfekcyjnym jest białko o nazwie laktoferryna. W mleku ludzkim występuje w dużo większym stężeniu niż w mleku krowim. Białko to powstrzymuje wzrost organizmów chorobotwórczych takich jak drożdże i gronkowce, pozbawiając je żelaza potrzebnego do rozwoju. Laktoferyna traci swą aktywność pod wpływem wysokiej temperatury, tak więc jej znikoma ilość w krowim mleku i tak jest dla dziecka bezużyteczna.
W mleku ludzkim występuje również liozym, w ilości 300 razy większej niż w krowim. Bierze udział w walce z bakteriami chorobotwórczymi.
W mleku matki występują też kmórki limfoidalne, podobne do białych ciałek krwi. Nijak więc “martwe” przegotowane, pasteryzowane mleko krowie może się równać z ochronnymi właściwościami mleka matki. Komórki limfoidalne w ludzkim mleku wytwarzają IgA interferon - substancję antywirusową. Występują w nim też makrofagi potrafiące pochłonąć bakterie.
Warto wspomnieć też o występującej w mleku ludzkim witaminie C, enzymie peroksydazie, nadtlenku wodoru. Mają właściwości hamujące rozwój gronkowca, bakterii Escherichia coli i innych.
Słusznie można sie spodziewać, że w mleku ludzkim występują też inne, niezbadane, niezbędne substancje ochronne, które występują w śladowych ilościach. Nie znajdziemy tych substancji w sztucznych pokarmach produkowanych dla dzieci. Mleka matki nie zastąpi nic - nie istnieje coś takiego jak idealny, sztuczny jego zastępnik.
źródło: “Mleko cichy morderca” N.K. Sharma
piątek 18. wrzesień 2009 o 17:46
“liozym”? Chyba LIZOZYM
Ktos tutaj pisze pseudonaukowe rozprawy, rzuca rzekomymi faktami, a nie zna nawet podstawowych pojec mikrobiologicznych, hahaha!