nieruchomości Mleko

Wpływ mleka krowiego na dzieci.

Dzieci spożywające mleko krowie wykazuje objawy przeładowania białkiem. Trudno się temu dziwić skoro dziecko ważące przykładowo 6 - 7 kg dziennie otrzymuje średnio 40 - 60 g białka zamiast wymaganego 1,8 g białka na kilogram masy ciała. Dlatego takie dzieci mają objawy w postaci zaparć, rozdęcia brzuszka, kolki jelitowej, dużo płaczą, mają nadmierny apetyt, oddają dużo twardego, cuchnącego stolca i moczu o przykrym zapachu.

Oprócz tego dzieci karmione mlekiem krowim mają powiększoną wątrobę, z powodu za dużej ilości tłuszczu i białka. Może u nich wystąpić nawet szybkie bicie serca i przyspieszony, ciężki oddech. Powodem jest ujemny wpływ białka na proces metabolizmu i prawdopodobnie zwiększona w krowim mleku ilość soli. Kolejnym skutkiem przeładowania dziecka białkiem jest spadek wagi ciała. Zamiast otrzymywać odpowiednie ilości węglowodanów, dziecko dostaje z mlekiem krowim znaczne ilości kalorii w źle zbilansowanym pokarmie. Zbyt duża ilość białka w pożywieniu skutkuje obecnością krwi w moczu, poza tym podniesionym stężeniem amoniaku we krwi. Ten ostatni z kolei wywołuje kwasicę, zaburza równowagę elektrolityczną, może nawet doprowadzić do uszkodzeń mózgu. Na opóźnienia w rozwoju takich dzieci, w późniejszych latach, wskazują badania przeprowadzone np. w Ameryce i Indiach. Dzieci te w okresie niemowlęcym były karmione zbyt dużą ilością białka. Innym jeszcze rezultatem przeładowania białkiem jest anemia. Doc. dr Alfred S. Schwarts z Wydziału Medycyny Klinicznej Uniwersytetu w Waszyngtonie wskazuje, że dzieci, które spożywały duże ilości mleka krowiego, najczęściej narażone są na ostrą anemię. Powodem jest brak żelaza w tym pokarmie i niestety poziom hemoglobiny u takich dzieci jest na poziomie 25 - 60 procent normy. Jeszcze inne zagrożenia wywołane nadmiarem białka w diecie dziecka, to: krzywizna i tężyczka, za niski poziom węglowodanów mający kolejne konsekwencje.

źródło: “Mleko cichy morderca” dr N.K. Sharma

| Komentarze (4)

Mleko - pożywienie młodych.

Wystarczy przeanalizować różnice w układzie trawiennym niemowlaka i dorosłego człowieka, aby zrozumieć, że mleko nie jest pokarmem przeznaczonym dla dorosłych.

W żołądku dziecka (i tylko dziecka) występuje enzym zwany chymozyna (podpuszczka). Rozkłada on 85% kazeiny zawartej w mleku krowim. Enzym ten występuje również u młodych osobników zwierząt, np: u krowy. Jednak dorosły człowiek i dorosłe zwierzęta nie posiadają tego enzymu.

Nie bez powodu mleko jest pokarmem płynnym. Idealnie odpowiada warunkom niemowląt i młodych zwierząt, które nie posiadają jeszcze zębów, aby przeżuwać pokarm stały. Poza tym w ich ślinie i układzie trawiennym nie ma soków trawiennych i enzymów potrzebnych do przetworzenia stałego pokarmu. Gdy z biegiem czasu wykształcają się warunki do tego i rosną zęby, mleko jest już zbędne. Należy je odstawić.

Podawanie mleka dzieciom powyżej trzeciego roku życia osłabia układ trawienny i zęby z powodu braku błonnika. Innymi skutkami są: anemia, osłabienie, zła cera.

Warto zacytować na koniec opinię dr Williama A. Ellis: “W ciągu mojej 42-letniej praktyki wykonałem ponad 25 tysięcy testów krwi  moich pacjentów. Ich wyniki wskazują, że ci, którzy spożywają mleko i/lub jego przetwory, nie absorbują (nie wchłaniają) składników odżywczych tak dobrze jak ci, którzy go unikają. Niewłaściwa absorpcja wywołuje, oczywiście, chroniczne zmęczenie” (Healthview Newsletter, Virginia, wiosna 1978)

źródło: “Mleko cichy morderca” dr N. K. Sharma

| Komentarze

Sprawa laktozy

Prawdopodobnie prawie każdy się zetknął z informacją o nietolerancji laktozy. Czasem nie zdajemy sobie jednak sprawy, że ignorowanie tego faktu ma konsekwencje.

Laktoza to rodzaj cukru występującego w mleku. Jelita dziecka wytwarzają trawiący go enzym - laktazę. Jednak z wiekiem zanika produkcja tego enzymu. Jeśli pomimo tego nadal podawane jest dziecku mleko z nadzieją pokrycia zapotrzebowania na wapń, to niestety można je narazić na objawy nietolerancji. Są nimi np: nudności i wymioty, biegunki i rozwolnienia, kurcze żołądkowe, wydzieliny z nosa i śluz, dolegliwości związane z układem oddechowym (astma), zmęczenie, złe samopoczucie, wzdęcia. Niestety o tych skutkach nie mówi się często, dlatego rodzice w dobrej wierze, nieświadomie podają dziecku mleko i jego przetwory. Nawet jeśli przyzwyczajamy organizm do spożywania mleka krowiego to nie oznacza to, że unikniemy skutków takiej diety. Warto zaznaczyć, że badania przeprowadzone na Wydziale Medycznym Uniwersytetu Stanowego w Ohio udowodniły, że nietolerancja mleka może doprowadzić do zrzeszotnienia kości czyli osteoporozy, ponieważ zachodzi zmniejszona absorpcja wapnia pomimo jego dużych ilości w pokarmie. Przyczyna, to brak laktazy - enzymu trawiącego cukier mleczny.

Dla osób cierpiących na nietolerancję laktozy, najlepszym wyjściem z sytuacji jest wykluczenie z diety mleka krowiego i jego pochodnych. Należy też liczyć się z tym, że mleko często występuje w wielu gotowych produktach, jak lody, ciastka, słodycze, sosy, zupy.

źródło: N. K. Sharma “Mleko cichy morderca”

| Komentarze (1)

Ciała odpornościowe

Mikroflora jelit u niemowląt karmionych mlekiem matki i mlekiem krowim, różni się w stopniu decydującym o poziomie zdrowia dziecka. Gdy niemowlę karmione jest piersią, to w jelitach obecne są mikroorganizmy z rodziny Lactobacillus bifidus. Żyją one dzięki cukrowi zawierającemu azot, zwanym czynnikiem bifidus, który nie występuje niestety w dostatecznej ilości w mleku krowim. Bakterie te wytwarzając kwas octowy i mlekowy zapobiegają rozwojowi np. Escherichia coli wywołującego zapalenia jelitowo-żołądkowe u dzieci karmionych butelką. Lactobacillus bifidus chronią też przed rozwojem drożdży wywołujących pleśniawkę i hamuje rozmnażanie wirusa grypy.

Oprócz Lactobacillus bifidus innym czynnikiem przeciwinfekcyjnym jest białko o nazwie laktoferryna. W mleku ludzkim występuje w dużo większym stężeniu niż w mleku krowim. Białko to powstrzymuje wzrost organizmów chorobotwórczych takich jak drożdże i gronkowce, pozbawiając je żelaza potrzebnego do rozwoju. Laktoferyna traci swą aktywność pod wpływem wysokiej temperatury, tak więc jej znikoma ilość w krowim mleku i tak jest dla dziecka bezużyteczna.

W mleku ludzkim występuje również liozym, w ilości 300 razy większej niż w krowim. Bierze udział w walce z bakteriami chorobotwórczymi.

W mleku matki występują też kmórki limfoidalne, podobne do białych ciałek krwi. Nijak więc “martwe” przegotowane, pasteryzowane mleko krowie może się równać z ochronnymi właściwościami mleka matki. Komórki limfoidalne w ludzkim mleku wytwarzają IgA interferon - substancję antywirusową. Występują w nim też makrofagi potrafiące pochłonąć bakterie.

Warto wspomnieć też o występującej w mleku ludzkim witaminie C, enzymie peroksydazie, nadtlenku wodoru. Mają właściwości hamujące rozwój gronkowca, bakterii Escherichia coli i innych.

Słusznie można sie spodziewać, że w mleku ludzkim występują też inne, niezbadane, niezbędne substancje ochronne, które występują w śladowych ilościach. Nie znajdziemy tych substancji w sztucznych pokarmach produkowanych dla dzieci. Mleka matki nie zastąpi nic - nie istnieje coś takiego jak idealny, sztuczny jego zastępnik.

źródło: “Mleko cichy morderca” N.K. Sharma

| Komentarze (1)

Infekcje i alergie

INFEKCJE

Karmienie dzieci piersią chroni je przed chorobami. W tym temacie nie ma żadnych wątpliwości i lekarze muszą to otwarcie przyznać. Jeśli takiemu dziecku choćby jednorazowo podamy mleko krowie to na pewien czas zmieni to florę jelitową zwiększając prawdopodobieństwo choroby, infekcji. Niemowlęta karmione mlekiem krowim zapadają często na takie choroby jak infekcja układu oddechowego, zapalenie ucha, zapalenie żołądkowo - jelitowe, zapalenie oskrzelików i inne. Rzadko występujące martwicze zapalenie jelita cienkiego i okrężnicy występuje prawie wyłącznie u dzieci karmionych butelką.

ALERGIE

Badania prowadzone nad alergią u dzieci są bardzo interesujące. Wiadomo na pewno, że dzieci karmione butelką zapadają częściej na astmę, katar sienny i wyprysk dziecięcy. Oprócz tych schorzeń istnieją też inne wywołane krowim mlekiem. W artykule “Skład mleka” w dziale BIAŁKO opisano znaczenie immunoglobuliny zawartej w mleku matki. Niemowlęta dopiero po upływie kilku tygodni po urodzeniu wytwarzają przeciwciała walczące z chorobami. Dlatego do tego czasu wykorzystują immunoglobulinę zawartą w mleku matki. Jej rola jest nieoceniona. Osadzając się na wewnętrznej stronie jelit chroni przed infekcjami, powstrzymuje duże cząsteczki białka przed przeniknięciem do krwi. Może upłynąć jakiś czas zanim wystąpią pierwsze objawy alergii. Nawet jedno karmienie butelką może uczulić dziecko. Symptomami alergii na mleko mogą by: biegunka, wymioty, kolka, wyprysk dziecięcy, pokrzywka, wyciek z nosa, kaszel, astma, zapalenie oskrzelików, zahamowanie rozwoju.

Czynnikiem najczęściej wywołującym alergię jest ß-laktoglobulina z mleka krowiego. W ludzkim nie występuje. Dzieci, które często są przeziębione w rzeczywistości być uczulone na jakiś pokarm, a objawy przeziębienia są odczynem alergicznym śluzówki nosa.

U matek karmiących, spożywających mleko krowie, jajka i inne produkty białkowe mogą do pokarmu przenikać śladowe ilości białka. To również może wywołać odczyn alergiczny. Matki takich dzieci powinny ograniczyć lub całkiem wyeliminować te produkty.

Istnieje również coraz więcej dowodów na zależność między cukrzycą młodzieńczą, a alergią na albuminy krowiej surowicy, zawartej w produktach pochodzenia mlecznego. Problem polega na niszczeniu przez układ odpornościowy komórek produkujących insulinę. Wyeliminowanie z diety niemowlęcia produktów mleka krowiego co najmniej przez pierwsze pół roku życia o połowę zmniejsza ryzyko zachorowania na cukrzycę.
źródło: “Mleko cichy morderca” dr N.K. Sharma, “Smak zdrowia” Patrick Holford

| Komentarze (1)

Skład mleka

Każdy rodzaj mleka zawiera te same grupy składników. Są to: woda, białka, tłuszcze, węglowodany, sole mineralne, witaminy i substancje odpornościowe. Jednak skład poszczególnych rodzajów mleka jest proporcjonalnie i ilościowo różny. Bo, gdyby skład mleka szczura, kozy i np: słonia był taki sam, to wynikałoby to z takiego samego rodzaju spożywanego pokarmu. Jednak wiemy, że mleko samicy danego gatunku jest najlepsze dla młodego osobnika, ale już dla młodego innego gatunku będzie nieodpowiednie. Układ pokarmowy i zapotrzebowanie na poszczególne składniki odżywcze różnych gatunków ssaków jest zróżnicowane.

Nawet w mleku ludzkim pochodzącym od różnych kobiet występują różnice w białku. A co dopiero mówić o różnicy w białku mleka krowiego a ludzkiego. W porównaniu z mlekiem innych ssaków, ludzkie zawiera stosunkowo mało białka. Jest go 1,2%. W porównaniu z młodymi osobnikami zwierząt, człowiek rośnie dużo wolniej, dlatego zapotrzebowanie na białko jest dużo mniejsze. Pomimo, że mleko krowie nie jest proporcjonalnie zbliżone do ludzkiego, to jednak zastępuje się to ostatnie krowim. W takim porównaniu składników i proporcji lepiej wypadnie mleko oślicy. Jednak ze względów ekonomicznych zdecydowano się na spożywanie krowiego.

Surowe mleko zawiera cenne i niezbędne składniki odżywcze. Spożywane bezpośrednio od matki, nie ma kontaktu z powietrzem. Mleko przetworzone, pasteryzowane, homogenizowane nie ma właściwej wartości odżywczej. Krowie mleko zawiera trzy razy więcej białka i prawie cztery razy więcej wapnia niż mleko ludzkie. Krowa ma ogromną masę kostną, więc logiczna jest większa ilość wapnia. Człowiek po urodzeniu waży 3 do 4 kilogramów i osiąga swoją stałą wagę 50 - 90 kg po około 18 latach. Cielę, gdy się urodzi waży około 40 kg i wagę dojrzałego osobnika, 900 kg osiąga w ciągu 2 lat. I do tak szybkiego wzrostu potrzeba mu odpowiednio więcej białka oraz steroidy i hormony niezbędne do wzrostu. Podając mleko krowie dzieciom, narażamy je na zaburzenie procesu wzrostu i nierównowagę w funkcjonowaniu gruczołów.

BIAŁKO

Białka mleka krowiego i ludzkiego różnią sie znacznie. Jednym z nich jest kazeina. W mleku krowim jest jej sześć razy więcej niż w mleku ludzkim. Po trafieniu do ludzkiego żołądka krowie mleko się ścina tworząc duże grudki. To ścięta kazeina. Powoduje to u niemowląt niestrawność, która nie występuje po spożyciu mleka matki. Białko tego ostatniego mleka tworzy małe, luźne kawałeczki, które są z łatwością trawione i zarazem krócej pozostają w układzie trawiennym dziecka. Dlatego dzieci karmione piersią częściej chcą jeść, szybciej są głodne. Jest to jednak pozytywne zjawisko. Niestety mleko krowie zalega w żołądku około 4 godziny.

Istotną sprawą jest też wykorzystywanie przez organizm białka. Białko krowiego mleka zostaje wchłonięte tylko w połowie, a mleka matki prawie w 100 procentach. Co za tym idzie, dzieci karmione piersią wydalają mniej niż te karmione butelką.

Lekarze długo uważali, że dziecko otrzymuje przeciwciała jedynie w łonie matki. Jak się jednak okazuje badania wykazały, że zawarte w mleku frakcje immunoglobulinowe walczą z chorobami. Również siara, którą wytwarza organizm matki kilka dni po urodzeniu dziecka, jest bardzo ważna. Zawiera dużo laktoglobuliny i spełnia ważną rolę w zapewnieniu dziecku odporności. Siara i mleko matki chronią dziecko przed chorobami wywołanymi przez bakterie i wirusy, np.: tężec, koklusz, zapalenie płuc, błonica, zapalenie żołądka i jelit, grypa i wiele innych chorób. Gdy dziecko będzie większe, wytworzy przeciwciała, lecz w okresie pierwszych paru miesięcy nie potrafi samo się bronić i pokarm matki jest niezastąpiony.

Immunoglobulina A (IgA) osadzając się na ściankach jelit niemowlęcia chroni przed infekcjami i przed przedostaniem się do krwi dużych cząstek białka. Zabezpiecza więc przed alergiami pokarmowymi. Krowie mleko poddane wysokiej temperaturze traci te cenne przeciwciała. Dlatego cielęta karmione mlekiem pasteryzowanym i w proszku częściej zapadają na zapalenie jelit.

Mleko krowie i ludzkie różni się też proporcjami aminokwasów. W ludzkim mleku jest więcej cystyny i mniej metioniny niż w krowim i mniej metioniny.

KAZEINA

Kazeina to białko występujące w mleku. Niezbędna do tworzenia mocnych kości, kopyt i rogów cielaka. Jest jej 3 razy więcej niż w mleku ludzkim. Po trafieniu do żołądka niemowlęcia kazeina ścina się tworząc twarde duże grudki trudne do strawienia. Człowiek w przeciwieństwie do cielęcia nie jest przystosowany do trawienia tego białka z mleka krowiego. W wyniku bakteryjnego rozkładu kazeiny powstaję gęsty śluz osiadający na błonach śluzowych człowieka, blokując system oddechowy i będąc obciążeniem dla systemu wydalniczego. Kazeina oblepia kosmki jelitowe, blokując wchłanianie. Z jednej strony mleko zawiera wapń, z drugiej strony kazeina zawarta w mleku blokuje wchłanianie tego pierwiastka.

Dr Norman W. Walker liczący 109 lat, prowadzący badania prawie 50 lat uważa, że kazeina to główny czynnik chorobotwórczy tarczycy.

TŁUSZCZE

W mleku występują tłuszcze nasycone i nienasycone. Tych ostatnich jest niestety mniej w mleku krowim niż w ludzkim. W procesie trawienia mleka krowiego powstaje kwas palmitynowy, który musi sie w jelitach związać z wapniem, a następnie zostaje wydalony. Tracimy w ten sposób cenny wapń. Inaczej wygląda ten proces, gdy trawiony jest tłuszcz z mleka ludzkiego. Tu nie zachodzi uwalnianie kwasu palmitynowego jako wolnego kwasu. Jest on wbudowany w cząsteczkę tłuszczu w taki sposób, że w reakcji katalizowania przez enzym - lipazę, łączy się owy kwas z innym fragmentem i przedostaje się do krwiobiegu. Fakt ten jest szczególnie istotny dla rosnących dzieci. Potrzebują one większe ilości wapnia do budowy kości. Pijąc mleko matki zachowują ten cenny minerał. Oprócz tego w mleku ludzkim zawarta jest lipaza, która nie występuje w krowim. Dlatego zanim tłuszcz zacznie być rozkładany w jelitach już zaczyna się ten proces w samym mleku.

Kwasy tłuszczowe zawarte w ludzkim mleku, są niezbędne do budowy mózgu i systemu nerwowego w okresie wzrostu niemowlaka. Logicznie myśląc, zachwianie równowagi w proporcjach niezbędnych składników, będzie prowadzić do nieprawidłowości w prawidłowym rozwoju. Wspomnieć też można o kwasie masłowym zawartym w mleku krowim, który brzydko pachnie, gdy dziecko zwróci. Po zwróceniu mleka matki nie będzie takiego zapachu.

WAPŃ

Na równowagę w organizmie ma wpływ stosunek wapnia i fosforu w mleku. W ludzkim mleku stosunek ten wynosi 1,83:1, a w krowim 1,22:1. W tym ostatnim bezwzględna ilość wapnia jest większa niż w mleku ludzkim (odpowiednio 118 i 33 mg/100g mleka). Taka zawartość wapnia oraz hormonów grozi zachwianiem równowagi wapniowo-fosforowej. Grozi to powstawaniu środowiska kwasowego, w którym rozwijają się bakterie, również w jamie ustnej, powodując rozwój próchnicy. Człowiek wchłania więcej wapnia z mleka ludzkiego niż krowiego. Spożywanie samego nabiału jako źródła zapotrzebowania na wapń może prowadzić od niedoboru magnezu i zaburzenia równowagi między tymi pierwiastkami. Lepszym źródłem wapnia są orzechy, ziarna, warzywa.

WĘGLOWODANY

W mleku ludzkim jest dwa razy więcej węglowodanów niż w krowim (odpowiednio 9 i 4,9 g/100 g mleka). Dla niemowląt mleko krowie jest za mało słodkie. Kiedy jeszcze zostanie rozwodnione, to dodaje się do niego niestety cukier. Ten stymuluje niepotrzebnie trzustkę do produkcji insuliny, a to może zakłócić jej funkcjonowanie. Mleko matki nie wymaga takich zmian, zatem jest słodsze niż krowie. Dzieci często nie chcą pić mleka krowiego, gdy wcześniej karmione były piersią, bo wydaje im się za mało słodkie. W mleku ludzkim występuje również glukoza i inne cukry np. bifidus chroniący jelita dziecka przed infekcjami, które nie występują (lub występują w niewielkich ilościach) w krowim.

SOLE MINERALNE

O tym, że składniki mineralne niezbędne są w odpowiednich proporcjach wiadomo dawno. Ich niedobór lub nadmiar może prowadzić do nieprawidłowości w organizmie. Podobna sytuacja pojawia się w proporcjach minerałów w mleku krowim. Jest ich tam cztery razy więcej niż w mleku ludzkim. Z tego nadmiaru obciążone są nerki małego dziecka, które są zmuszone do wydalania nadmiaru minerałów, co prowadzi do dalszych nieprawidłowości w funkcjonowaniu tych organów. I dla przykładu przypomnijmy niektóre z tych proporcji. W krowim mleku jest 5 razy wiecej fosforu, 3 razy więcej sodu niż w mleku ludzkim. Poziom sodu ma bezpośredni związek z poziomem wody w organizmie. Zachwiana równowaga tego pierwiastka może być niebezpieczna, zwłaszcza w sytuacjach, gdy dziecko dostanie biegunki, wymiotów, czy gorączki. Przy nadmiarze soli mineralnych należy się liczyć z np. rodzajem skurczu mięśniowego inaczej tężyczką, złym formowaniem się emalii nazębnej i w efekcie próchnicą.

W mleku krowim jest dwa razy mniej żelaza niż w mleku ludzkim. Do tego pierwiastek ten wchłania się dużo lepiej niż ten z mleka od krowy. Wpływ na lepszą absorpcję ma większa zawartość witaminy C i E i miedzi. Te różnice w ilości zawartych minerałów mają bardzo istotne znaczenie dla zdrowia i prawidłowego rozwoju dziecka. Niemowlęta karmione piersią prawie nigdy nie mają anemii.

Oprócz wymienionych tu różnic i proporcji należy wspomnieć o tym, że mleko matki zawiera odpowiednią ilość wody. Pokarm przygotowywany przez matki lub mleko krowie zawiera za małą jej ilość w stosunku do suchej masy. Dzieci karmione nieodpowiednim dla nich pokarmem często mają zaparcia, a w wydalanym stolcu jest mało wody. Takie karmienie jest szczególnie niebezpieczne dla dzieci, które szybko się odwadniają.

źródło: “Mleko cichy morderca” N.K. Sharma

| Komentarze (10)

Czy to aby na pewno dla człowieka?

Mleko nie jest dla człowieka? Z zaskoczeniem niejeden zada takie pytanie. Przecież to napój cud! Takie reakcje nie są zdziwieniem. Ale pomyślmy, młody cielak kiedy osiągnie odpowiedni wzrost przestaje pić mleko. Nie jest mu więcej potrzebne do rozwoju. Zaczyna jeść inny pokarm, przeznaczony dla dorosłych osobników. Człowiek jednak, nawet, gdy dorośnie, nadal myśli, że mleko jest mu nadal niezbędne. W dodatku nie dotyczy to mleka ludzkiego (sama myśl, że dorośli ludzie nadal piją mleko swej mamy jest dla nas odrzucająca), lecz mleka krowiego. Tak jakby człowiek był jakoś z krową spokrewniony.

Brak wiedzy o mleku i tradycja sprawiają, że karmienie piersią zastępujemy karmieniem, mlekiem krowy. To zwierze staje się mamką zastępczą. Niestety do takich praktyk przyczyniają się naukowcy. Wielu z nich jest niewolnikami organizacji gospodarczych i mleczarni. Reklamy namawiają aby pić naturalne mleko danej wytwórni. Wszystko dla pieniędzy, a nie dla zdrowia społeczeństwa. Wielu lekarzy przykłada się do tego, nie informując pacjentów jaka jest prawda. Nabrali wody w usta. Niezależni naukowcy próbują wypowiadać się na temat niewłaściwości picia mleka, ale ich głosy są wyciszane.

Gdy wyrosną cielakowi zęby przestaje ssać matkę i zaczyna spożywać inne pokarmy dla niego właściwe. Człowiek natomiast nawet po osiągnięciu dojrzałości nadal spożywa mleko, w dodatku nie ludzkie. Udowodniono, że mleko krowie, to pokarm niekompletny dla dorosłego osobnika. Cielęta po osiągnięciu dojrzałości, które nadal takie mleko otrzymują zapadają na anemię. Mleko jest tak złożone, że pokrywa zapotrzebowanie na niezbędne składniki pokarmowe, niemowląt lub młodych osobników np. cieląt. Ale nijak ma się do potrzeb dorosłych. Owszem może być pokarmem awaryjnym, lecz nie regularnym.

Czasem zdarza się, że kobieta nie ma mleka, albo ma go mało w piersiach. Ciekawe jednak, że zwierzęta takiego problemu nie mają. Wykarmiają młode bez trudu. Nie piją mleka innych gatunków zwierząt. Dlaczego więc ludzie mają problem z wykarmieniem dziecka mlekiem matki? To rezultat postępu cywilizacji, oraz idącym za tym stresem, nienaturalnym pożywieniem, złym trybem życia. Wyjściem byłaby zmiana nawyków, stylu życia, jednak matki wolały pójść na “skróty” i sięgają dla dzieci po mleko krowie. A dyby krowy nie dawały mleka? Co piłyby dzieci? Matki musiałyby wtedy zmienić przyzwyczajenia. W sytuacjach awaryjnych niemowlę musiałoby być karmione mlekiem innej kobiety. Dawniej była to znana praktyka, w niektórych częściach świata nadal jest podtrzymywana.

źródło: “Mleko cichy morderca” N.K. Sharma

| Komentarze (10)

Zagrożenia dla zdrowia

Słyszeliście o następującej zależności? Jeżeli przez długi czas jakieś kłamstwo będzie wciąż powtarzane i to przez długi okres czasu, to w końcu zaczynamy w to wierzyć. Przestajemy się w końcu zastanawiać nad prawidłowością takiego przekazu, nie dociekamy czy tak faktycznie jest.

O takim zjawisku możemy śmiało powiedzieć w odniesieniu do spożywania mleka i jego produktów. Słyszymy od rodziców, nauczycieli, w telewizji aby pić mleko, bo to zdrowy napój. Jednak badania wskazują na coś odwrotnego. Dlaczego ludzie pijący mleko nadal mają próchnicę, osteoporozę? Jeśli mleko miałoby przed takimi chorobami chronić, to powinny w większości nie występować. A jednak są powszechne.

Kto pije mleko powinien się liczy z większym lub mniejszym ryzykiem wystąpienia takich chorób jak: katar, katar sienny, przeziębienia, zapalenie oskrzeli, astma, wycieki z nosa, wysokie ciśnienie, kamienie nerkowe, nadwaga, bóle głowy, infekcje ucha, alergia, niestrawność, katarakta, słaby wzrok, palpitacje i inne choroby serca, zaparcie, biegunka, artretyzm, zapalenie kręgosłupa, guzy, rak.

Ktoś mógłby powiedzieć: “ja piję i piłem mleko, a nie czuję żebym cierpiał z tego powodu” . Taka osoba zapewne rozwijała się dobrze, ale mogła cierpieć w ciągu swojego pierwszego roku życia na jakąś chorobę, o której nie wie. Nie zdaje sobie sprawy, że w życiu dorosłym mogą wystąpić choroby mające bezpośredni związek z piciem mleka w dzieciństwie. Ale o tych faktach dowiadujemy sie dopiero dzisiaj.

źródło: “Mleko cichy morderca” N.K. Sharma

| Komentarze

Wprowadzenie

Żyjemy w oświeconym i wykształconym społeczeństwie. Uważamy sie za ludzi inteligentnych i otwartych. Ale wystarczy, że ktoś nieśmiało wspomni o szkodliwości mleka (mowa o mleku krowim, lub pochodzącym od innego zwierzęcia), to podnosi się wrzawa i najlepiej takiego heretyka zlinczować. Dla wielu mleko to swego rodzaju nietykalna świętość i nie ma mowy nawet o najmniejszym podejrzeniu, że mogłoby szkodzić. Czy takie przekonania wpojone przez środowisko, w którym się wychowujemy są właściwe? Odkrycia i badania naukowe prowadzone nad mlekiem są jednoznaczne. Doktor Nand Kishare Sharma w swej książce “Mleko cichy morderca” chce uświadomić czytelników o złych skutkach picia mleka. Wskazuje, że wielu z nas nieświadomie zawdzięcza sobie wiele chorób, jednocześnie obwiniając za to los, wirusy, wiek, otoczenie i Boga. Niestety, nauka o żywieniu i leczeniu pełna jest nieporozumień w porównaniu z innymi dziedzinami. Powoduje to dezorientację człowieka, nie wiemy w co wierzyć.

Dr Sharma przyznaje, że poglądy swoje wyraża bezpośrednio i, że niektórym się one nie podobają. Ale jak twierdzi: “moim zamiarem nie jest potępienie kogoś lub czegoś, ale oświecenie ludzi, wydobycie ich z kręgu ignorancji, odkrycie prawdy oraz dobro człowieka.”

| Komentarze

Wygląd: Internet Marketing Blog przy pomocy AdSense4Dummies i downtown hotels.
Tłumaczenie znalezione na Polski WordPress @ azWeb [Polski support WordPress].